wyborcza.biz • April 22, 2014
Piotr Skwierowski
14.01.2014 , aktualizacja: 14.01.2014 10:49
Trybunał Konstytucyjny (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)
Pominiętym w testamencie najbliższym należy się zachowek. To rodzaj zabezpieczenia rodziny spadkobiercy.
Zmiana partnera, założenie nowej rodziny zdarzają się coraz częściej. I często w testamencie zamiast dzieci pojawiają się konkubenci i np. ich dzieci z wcześniejszych związków. Może być też tak, że z jakichś powodów przykładny mąż albo żona, sporządzając akt ostatniej woli, pomijają w nim swoją rodzinę. I zapisują wszystko np. przyjaciołom. Takie jest prawo spadkodawcy.
MOŻESZ DOCHODZIĆ CHOĆ CZĘŚCI
Zachowek pozwala pominiętym z najbliższej rodziny wystąpić do spadkobiercy o zapłatę kwoty, jaka by się im należała, gdyby nie zostali odsunięci od dziedziczenia. Dzieci pominięte w testamencie na rzecz konkubentki ojca mogą do niej wystąpić o zachowek. Wysokość zachowku to dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który przypadałby występującej o niego osobie przy dziedziczeniu ustawowym, jeśli jest ona małoletnia lub trwale niezdolna do pracy, i jedna druga wartości tego udziału w pozostałych wypadkach.
Zwykle zachowek ma formę pieniężną. Szacuje się jego wartość i wypłaca osobie uprawnionej. Może to jednak stanowić nie lada problem dla spadkobiercy zobowiązanego do wypłaty zachowku. A to dlatego, że bardzo często spadek nie ma formy pieniężnej, jest nim np. mieszkanie, samochód, księgozbiór… Tymczasem w ramach zachowku trzeba nagle wypłacić uprawnionej do niego osobie pokaźną sumę pieniędzy. Owszem, zachowek można wypłacić „w naturze”, ale musi się na to zgodzić osoba uprawniona do tego świadczenia.
DAROWIZNA A ZACHOWEK
Wpływ – i to dwojaki – na wysokość zachowku mają darowizny. Z jednej strony mogą go zwiększyć, z drugiej – zmniejszyć. Ten pierwszy przypadek ma miejsce w sytuacji, gdy spadkodawca dokonywał darowizn za życia na rzecz spadkobierców. Takie darowizny dolicza się do spadku. Inaczej mówiąc, zwiększają one jego wartość. A to przekłada się na wartość zachowku, który jest wówczas wyliczany od więcej wartego spadku. Dolicza się tu nawet te darowizny, które zostały przekazane bardzo dawno temu.
Inaczej jest, gdy darowizna poszła na rzecz osób niebędących spadkobiercami bądź uprawnionymi do zachowku. Taka darowizna nie jest doliczana do spadku, gdy została dokonana więcej niż 10 lat przed śmiercią spadkodawcy.
Jeśli darowiznę otrzymała osoba uprawniona, wówczas wartość zachowku pomniejsza się o wartość darowizny.
BEZ PRAWA DO ZACHOWKU
Do zachowku nie są uprawnione:
osoby uznane za niegodne,
osoby wydziedziczone przez spadkodawcę,
małżonek, który został odsunięty od dziedziczenia w związku ze złożonym pozwem o rozwód lub separację z jego winy (taki pozew musi być uzasadniony),
osoby, które odrzuciły spadek,
osoby, które zrzekły się dziedziczenia.
Za niegodnego może natomiast być uznany przez sąd ten, kto:
dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy,
podstępem lub groźbą nakłonił spadkodawcę do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności,
umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu podrobionego lub przerobionego przez inną osobę.
Przy ustalaniu udziału spadkowego stanowiącego podstawę do obliczania zachowku uwzględnia się także spadkobierców niegodnych oraz spadkobierców, którzy spadek odrzucili, natomiast nie uwzględnia się spadkobierców, którzy zrzekli się dziedziczenia albo zostali wydziedziczeni.
Osoba uprawniona do otrzymania zachowku może się go zrzec przed notariuszem jeszcze za życia spadkodawcy. Ale uwaga. Takie zrzeczenie dotyczy także potomstwa zrzekającego się. No, chyba że umowa zawarta pomiędzy zrzekającym się i spadkodawcą reguluje to inaczej.
WYDZIEDZICZENIE
W powszechnym przekonaniu określenie „wydziedziczyć kogoś” oznacza pominięcie go w testamencie. Ale tak nie jest. Wydziedziczenie to pozbawienie prawa do zachowku.
Aktu wydziedziczenia spadkodawca może dokonać w testamencie. Ale to nie może być jego widzimisię. Może to zrobić, jeśli osoba, która ma być wydziedziczona:
wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (np. żyje z działalności przestępczej, jest alkoholikiem, narkomanem albo prostytuuje się),
dopuściła się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci (np. pobiła go, groziła mu lub publicznie ubliżała),
uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych (czyli np. nie pomaga mu w czasie jego choroby albo przez długie lata w ogóle nie utrzymuje kontaktów z rodziną, nie odbiera telefonów, mijana na ulicy odwraca głowę w drugą stronę).
Przyczyna wydziedziczenia członka najbliższej rodziny powinna wynikać z testamentu. Problem w tym, że nie może być tak, iż spadkodawca wydziedzicza np. syna po jednorazowej awanturze domowej. Muszą być one uporczywe. Nie można też wydziedziczenia uzależniać od postawy dziecka, czyli zapisać w testamencie, że będzie ono wydziedziczone, jeśli np. nie wprowadzi się z powrotem do domu albo – gdy dziecko nadużywa alkoholu lub bierze narkotyki – od podjęcia przez nie leczenia.
I jeszcze jedno: spadkobierca nie może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jeżeli mu przebaczył. Jeśli przebaczenie było, wydziedziczony odzyska prawo do zachowku.
Może się zdarzyć, że wydziedziczony będzie dowodził, iż spadkodawca nie miał powodów do odebrania mu prawa do zachowku. Jeśli złoży wniosek w tej sprawie do sądu, to sąd zdecyduje wówczas, czy należy mu zachowek wypłacić.
Osobę, która została skutecznie wydziedziczona, traktuje się tak, jakby nie dożyła otwarcia spadku. Nie uczestniczy ona w podziale majątku.
RÓWNY JAK ZACHOWEK
Żadnego wpływu na wysokość zachowku nie ma sytuacja materialna uprawnionych doń osób. Pani Barbara pominęła w testamencie swoje dzieci. Jej córka Aleksandra świetnie radzi sobie w życiu, ma dużą firmę, dom w atrakcyjnej dzielnicy dużego miasta, drugi nad jednym z mazurskich jezior. Do tego działkę rekreacyjną nad morzem i apartament w Bułgarii. Syn, Karol, klepie biedę, nie może znaleźć stałej pracy, mieszka kątem u znajomego. Mimo to należny im zachowek będzie miał taką samą wysokość.
Spadkobierca powinien wypłacić zachowek na żądanie uprawnionego. Jeśli odmówi, ten może się domagać się zapłaty przed sądem cywilnym. Roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku przedawniają się z upływem pięciu lat od ogłoszenia testamentu.
TRYBUNAŁ O ZACHOWKU
Pod koniec lipca zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny badał, czy przepisy nakazujące spadkobiercom wypłatę zachowku członkom najbliższej rodziny zmarłego pominiętym w testamencie są zgodne z konstytucją. Gdyby uznał, że są sprzeczne, byłaby to rewolucja w dziedziczeniu.
Z wnioskami o zbadanie, czy przepisy o zachowku zapisane w kodeksie cywilnym są zgodne z konstytucją, zwróciły się do Trybunału dwa sądy okręgowe. Zdaniem jednego z nich jedynym uzasadnieniem dla zachowku było umożliwienie zachowania w rodzinie zgromadzonego od pokoleń majątku. Tylko że teraz to historyczne uzasadnienie stosowania przepisów o zachowku straciło już znaczenie, bo dziś na majątek nie pracuje już zwykle wspólnie cała rodzina. Tymczasem zachowek nie pozwala na swobodne decydowanie o przeznaczeniu majątku i przekazaniu go członkom rodziny albo osobom obcym.
Trybunał orzekł, że prawo do zachowku nie narusza prawa własności i prawa do dziedziczenia. Stwierdził, że ogranicza ono wprawdzie swobodę spadkodawcy do decydowania o swoim majątku, ale ograniczenie to jest konieczne ze względu na ochronę praw i wolności najbliższych członków jego rodziny.
PODWAŻENIE TESTAMENTU
Wielu spadkobierców jest niezadowolonych z tego, jak zostali potraktowani w testamencie. Uważają, że należało im się znacznie więcej, że spadkodawca ich skrzywdził. Chętnie więc podważyliby testament, czyli odwołali jego zapisy. Albo, mówiąc jeszcze inaczej, unieważnili. To jednak nie takie łatwe. Nie może być łatwe, bo w testamencie zapisana jest ostatnia wola spadkodawcy i gdyby łatwo było testament unieważnić, to ta wola rzadko byłaby respektowana.
Pani Zuzanna poczuła się skrzywdzona przez matkę, gdy swoje mieszkanie zapisała ona w testamencie konkubentowi. – I tak wystąpię o unieważnienie twojej ostatniej woli – zapowiedziała matce.
Ale przepisy precyzyjnie określają, kiedy możliwe jest unieważnienie testamentu. Testament jest nieważny, jeśli został sporządzony:
w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli,
pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści, pod wpływem groźby.
Domagając się unieważnienia testamentu z tych powodów, w sądzie trzeba umieć udowodnić, że któryś z nich miał miejsce. Ot, choćby to, że testament został sporządzony pod wpływem groźby. Dowodem w tej sprawie mogą być np. zeznania świadków. Jeśli chcemy unieważnić testament z powodu niepoczytalności spadkobiercy, powinniśmy na dowód przedstawić np. orzeczenia lekarskie, wynik badań czy zeznania świadków.
Ale nieważność testamentu mogą też powodować błędy popełnione przy jego sporządzaniu. Takie, które łatwo wychwycić. Ot, choćby brak podpisu spadkodawcy pod testamentem. Czasami też małżonkowie spisują wspólny testament. Tymczasem w Polsce taki testament jest nieważny.
Inny przypadek: małżonek, który sporządza testament odręcznie, prosi o pomoc żonę. Sam tylko się pod nim podpisuje. Taki testament nadaje się do kosza, bo trzeba napisać wszystko własnoręcznie. f
Opinie czytelników na temat zmian planowanych w zachowku
Po tekście o werdykcie Trybunału opublikowanym w „Wyborczej” w internecie rozpętała się burza. Większość komentujących nie zostawiła suchej nitki na decyzji sędziów. Oto niektóre z opinii:
unterhose: Miałem wypadek samochodowy (b. ciężki stan), moja własna córka miała to gdzieś. Gdy mogłem tyle o ile chodzić, notarialnie ją wydziedziczyłem. Ale w międzyczasie urodziła córkę. Zapewne nigdy nie poznam tego dziecka. Jednak po moim odejściu moja żona będzie musiała wypłacić „wnusi” zachowek.
z_oja: Nie każdy żyje dobrze z rodziną, nie każdy ma ubogich rodziców czy bezdomne rodzeństwo. Dla wielu najbliższą osobę stanowi partner/partnerka, przyjaciel/przyjaciółka czy też dalszy krewny. Byłabym w stanie zrozumieć zachowek, gdyby najbliższa zmarłemu osoba była dobrze sytuowana, a biologiczna rodzina żyła w biedzie. Ale w odwrotnej sytuacji, z jakiej racji najbliższa zmarłemu osoba musi stracić dach nad głową – sprzedać odziedziczone mieszkanie, żeby wypłacić zachowek – po to, żeby matka czy brat zmarłego kupili sobie kolejny samochód?
fakro888: Właściciel powinien mieć możliwość dysponowania swoim majątkiem, jak chce. Jeżeli jest wredny, głupi, złośliwy itd., to jednak w dalszym ciągu są to jego pieniądze…
***
Ale były też głosy przeciwne – za zachowkiem.
bambetel: A może postawicie się w pozycji wydziedziczonych dzieci, bo np. wasz stary zapisał wszystko kochance. Posiadanie dzieci rodzi pewne konsekwencje, jedną z nich jest prawo do dziedziczenia przez nie majątku po rodzicach.
eskulapp: Obecne prawo powinno być zachowane. Ile jest przypadków, że starsza osoba pod koniec życia spisuje dziwny testament, w którym zapisuje wszystko osobom, z którymi ma kontakt od zaledwie kilku miesięcy („bo pomaga”, „bo zrobił zakupy”); jednocześnie pomijając dzieci, które poświęciły jej często kilkadziesiąt lat.
Source: http://wyborcza.biz/finanse/1,125887,15269823,Zachowek_dla_pominietych_i