Jakiś problem?

Bladder Flask

W sobote Zukowski podrzucil mi kilka egzemplarzy plyty jak w temacie -
pomagalem graficznie jego koledze przygotowac to wydawnictwo. Jest to
reedycja LP wydanego w limitowanym nakladzie 500 sztuk. Naklad CD jest
rownie niewielki. Ponizej dwie, alternatywne, recenzje.

1. Nareszcie doczekala sie kompaktowej reedycji wspaniala plyta z
sonorystycznymi eksperymentami... (zapomnialem nazwiska... sorry ;-) ),
rzecz kultowa, na ktora fani na calym swiecie czekali od wielu lat.
Starannie wydany digipack, z odrestaurowana oryginalna okladka swiadczy
o wielkiej pieczolowitosci wydawcy. Dzwiek analogowego wydania zostal
takze znacznie poprawiony i az trudno uwierzyc, ze plyta ta zostala
nagrana z gora 20 lat temu. Tylko dwie kompozycje wypelniaja krazek, ale
dzieje sie w nich tyle, tyle fantastycznych pomyslow, ze moznaby nimi
obdzielic cala rzesze mniej oryginalnych tworcow. Dzwieki zywych
instrumentow, odglosy preparowane - wszystko to laczy sie w drgajaca
podskornym napieciem tkanke, w cos organicznego - co choc zlozone z
wielu czesci, zdaje sie tworzyc byt autonomiczny, jednororodny w swej
wielorakosci, homogeniczny i homogenizujacy zarazem. Rzecz mistyczna,
wciagajacy sluchacza bez reszty w swoj surrealistyczny swiat dziekow
niemal namacalnych, niemal rzeczywistych w swym pozornym bezsensie. Nie
mozna tej plyty nie miec.

2. Nie wiem po co zostala ta plyta kiedys nagrana - tym bardziej nie
wiem po co wydano jej kompaktowa reedycje. Co z tego, ze dostajemy do
reki ladny digipack ze starannie odrestaurowana grafika oryginalu, gdy
muzyczna zawartosc plyty moze jedynie pobudzic koty do gwaltownego biegu
byle dalej od glosnikow. Napisalem "muzyczna"? To tylko glupie
przyzwyczajenie karzace zbior dzwiekow traktowac jako "utwor muzyczny".
W tym wypadku mamy do czynienia nie tyle ze zbiorem dzwiekow, nawet nie
z ich zlepkiem, ale z jakims smietnikiem, na ktory trafily fragmenty
tasm, przypadkowych fraz muzycznych i pizzy z anchois. Autor plyty
polaczyl to w calosc, nie zadajac sobie trudu usuniecia chocby lekko
nadgnilych oliwek z pizzy. Niestrawnosc murowana, a i kota trzeba
pozniej dlugo szukac.

:-))) 
Jest demokracja, nie? Mozecie sobie wybrac, ktora recenzja sie wam
bardziej podoba i to nawet nie sluchajac plyty ;-) Ja jej nie sluchalem.
Przynajmniej nie w calosci...

Oczywiscie Dzemik, dostaniesz te plyte w prezencie :-)))

KW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *