ETAP PRZEDSĄDOWY
80 zł za godzinę – tyle weźmie za poradę w małej kancelarii adwokackiej w Krakowie początkujący radca prawny
od 100 do 200 zł – tyle ten sam radca weźmie za sporządzenie pisma
od 100 zł zainkasuje prawnik za godzinę pomocy prawnej we Wrocławiu (Jeśli prawnik musi przejrzeć dokumenty i zajmie mu to maksymalnie dwie godziny, klient musi zapłacić 250 zł za całość. Jeśli sprawa jest poważniejsza i jej analiza ma trwać więcej niż dwie godziny, za każde 60 minut trzeba zapłacić od 200 do 250 zł).
od 150 zł wzwyż za godzinę – tyle weźmie krakowski mecenas z ponad 30-letnim doświadczeniem
od 150 do 300 zł – kosztuje porada prawna w Warszawie
200-300 zł – tyle kosztuje proste pismo sporządzone przez radcę/adwokata w Warszawie
od 100 euro – tyle kosztuje godzina pracy prawnika w dużej sieciowej, zazwyczaj międzynarodowej kancelarii. Klient płaci tu nie tylko za wybitną wiedzę prawnika, ale również jego znane nazwisko i prestiż samej kancelarii.
PRAWNIK W SĄDZIE
Tu na cenę składa się mnóstwo czynników: od miasta, przez poziom skomplikowania sprawy, dziedzinę prawa, liczbę rozpraw, po prestiż samego prawnika i wartość przedmiotu sprawy.
Zwykle stawki określane są z góry. Przed rozpoczęciem prowadzenia sprawy prawnik i klient podpisują umowę, a w niej wszystkie ewentualne zmiany kwoty ryczałtowej.
Jeśli klient z Poznania zatrudni prawnika z Warszawy, w koszty będzie musiał wliczyć jego podróże i ewentualne noclegi.
od 1000 zł – koszt poprowadzenia sprawy w sądzie
od 1,5 tys. zł – rozwód bez orzekania o winie
od 3 tys. zł (zazwyczaj koło 5 tys. zł) – rozwód z orzekaniem o winie
od 2 do 5 tys. zł – za tyle można wynająć adwokata w walce o majątek, odszkodowanie za błąd w sztuce lekarskiej czy w sprawach pracowniczych w Warszawie
8-10 tys. zł – tyle w sumie będzie kosztować pozew przeciwko bankowi lub ubezpieczycielowi. Co się na to składa? Godzina pracy prawnika w tej kancelarii kosztuje ok. 250 zł. Na napisanie pozwu potrzeba od czterech do ośmiu godzin, czyli 1-2 tys. zł. Jedna rozprawa to koszt ok. 1 tys. zł.
Załóżmy, że wyrobimy się w trzech rozprawach. Ale na tym nie koniec. Ubezpieczyciel lub bank z pewnością odwoła się od decyzji, a za napisanie apelacji zapłacimy kolejne 1-2 tys.
Jest też druga opcja. Możemy umówić się z prawnikiem na 10-15 proc. kwoty, którą uda mu się dla nas wywalczyć.
Należy pamiętać, że jeśli kogoś nie stać na zastępstwo adwokackie, może ubiegać się o zwolnienie z kosztów procesowych i przyznanie pełnomocnika z urzędu. Wtedy za adwokata płaci państwo. Jednak o jego przyznaniu decyduje sąd. I nie ma gotowego wzoru na to, kto pełnomocnika dostanie, a kto nie. Sąd bierze pod uwagę między innymi stan majątku i dochodów osoby ubiegającej się o pełnomocnika z urzędu oraz stopień skomplikowania sprawy. Może być tak, że jednej osobie sąd go nie przyzna, bo sprawa jest stosunkowo prosta, ale innym razem osoba o takich samych dochodach i majątku dostanie pełnomocnika, bo sprawa jest dużo bardziej skomplikowana.