wyborcza.biz • April 22, 2014
Piotr Skwirowski
13.01.2014 , aktualizacja: 13.01.2014 09:57
Notariusz (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)
Po twojej śmierci twój majątek nie rozpłynie się w powietrzu. Odziedziczą go albo najbliżsi, albo osoby wskazane przez ciebie w testamencie.
Jeśli nie zostawisz po sobie testamentu, dziedziczenie odbędzie się wedle kolejności zapisanej w kodeksie cywilnym.
Będzie to tzw. dziedziczenie ustawowe. Testament może zmienić tę kolejność.
Zacznijmy od testamentów, bo to ciągle najlepsza metoda uporządkowania spraw majątkowych na wypadek śmierci.
NAPISZ TESTAMENT
Jest co najmniej kilka sposobów sporządzenia testamentów.
* Testament notarialny – sporządzony przez notariusza. Ma formę aktu notarialnego. Notariusz spisuje wolę testatora, potem głośno ją odczytuje. Jeśli sporządzający testament zgadza się z treścią, podpisuje się pod tym dokumentem. To samo robi następnie notariusz. W testamencie trzeba podać datę spisania dokumentu. Za testament notarialny trzeba zapłacić kilkadziesiąt, góra – sto kilkadziesiąt złotych.
Uwaga! Nieodczytanie testamentu – tak jak nieodczytanie każdego innego aktu notarialnego – przed jego podpisaniem oznacza jego nieważność.
* Testament własnoręczny – najłatwiejszy do napisania i pewnie dlatego najpopularniejszy. Sporządzający testament spisuje go własnoręcznie na papierze. Na koniec wpisuje datę sporządzenia testamentu i podpisuje się. Czytelnie. Bez podpisu testament jest nieważny. Taki testament można przechowywać np. w domowym archiwum albo u notariusza (w obu przypadkach powinien o tym wiedzieć ktoś z rodziny albo któryś ze spadkobierców). Do spisania testamentu własnoręcznego nie są potrzebni świadkowie.
* Testament allograficzny. Tu bez świadków się nie obejdzie. Potrzeba ich dwóch oraz urzędnika. Urzędnik z gminy lub urzędu stanu cywilnego (wysoki rangą, bo uprawnienia do udziału w spisywaniu testamentu przysługują: wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi miasta, staroście, marszałkowi województwa, sekretarzowi powiatu albo gminy oraz kierownikowi urzędu stanu cywilnego) w obecności świadków spisuje ostatnią wolę osoby, która ze względu na stan zdrowia nie jest w stanie zrobić tego własnoręcznie. Następnie odczytuje testament. Jeśli testator (czyli osoba dyktująca testament) nie ma do niego zastrzeżeń, podpisuje się. Po nim – urzędnik i świadkowie. Oczywiście na dokumencie musi się też znaleźć data sporządzenia testamentu. Jak zwracają uwagę prawnicy, ta forma testamentu jest coraz rzadsza, przede wszystkim ze względu na trudności z dostępem do urzędników.
Wszystkie te testamenty mają jednakową moc sprawczą.
TESTAMENT NIEWAŻNY
Zapis ostatniej woli jest nieważny, jeśli:
* zawiera rozporządzenie więcej niż jednego spadkodawcy;
* został sporządzony nie przez spadkodawcę, lecz np. przez jego pełnomocnika;
* został spisany przez osobę niepełnoletnią, ubezwłasnowolnioną, niepoczytalną (np. chorą psychicznie).
Także sporządzenie testamentu pod wpływem groźby czy przymusu daje podstawę do jego unieważnienia. Podobny efekt może mieć wprowadzenie spadkodawcy w błąd.
O unieważnienie testamentu można wystąpić do sądu. Na nieważność testamentu nie można się powołać po upływie trzech lat od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, oraz po upływie dziesięciu lat od otwarcia spadku (czyli od śmierci spadkodawcy).
ZACHOWEK DLA POMINIĘTYCH
W testamencie możesz zapisać swój majątek, komu chcesz. Wnuczkowi, nowemu towarzyszowi życia, kochankowi, przyjacielowi, sąsiadowi, partnerowi od szachów czy wędkowania… Masz dowolność. Pamiętaj jednak, że nie jest tak, iż jeśli pominiesz kogoś bliskiego w testamencie, bo na przykład jakoś za nim nigdy nie przepadałeś albo nadepnął ci na odcisk, to ten pominięty nic po tobie nie dostanie. Na szczęście dla rodziny spadkobiercy, który postanowił zapisać cały swój majątek komuś spoza jej grona, w takiej sytuacji włącza się zachowek (więcej o zachowku napiszemy w jutrzejszej „Wyborczej”).
TESTAMENT CZY DAROWIZNA?
No właśnie, są jeszcze darowizny. Możesz więc jeszcze za życia w ten sposób próbować dzielić swój majątek. Ot, choćby darowując mieszkanie wnukowi.
– Co lepsze: testament czy darowizna? – takie pytanie dziennikarze zadali kiedyś szefom Krajowej Rady Notarialnej. – A jaki samochód jest lepszy: czerwony czy niebieski? – odpowiedzieli rejenci. I tłumaczyli, że to zależy od konkretnej sytuacji.
Darowizna działa od razu. Testament po śmierci.
Darowiznę trudniej cofnąć. Dziadek, który chce podarować swoje mieszkanie wnukowi, może się obawiać, że wnuczek po tym, gdy przejmie lokal, w którym mieszka dziadek, uprzykrzy mu życie. Ba, być może odda go do domu opieki. To oczywiście skrajny przypadek, ale takie sytuacje czasami się zdarzają. Dziadek może próbować odwołać darowiznę. Nie jest to jednak takie proste. Odwołanie darowizny jest możliwe, jeśli obdarowany dopuści się względem darczyńcy tzw. rażącej niewdzięczności. Kiedy mamy do czynienia z rażącą niewdzięcznością? Przepisy tego jasno nie precyzują. Zostawiają to do oceny sądowi. Z całą pewnością rażącą niewdzięcznością jest przestępstwo przeciwko darczyńcy. W ten sposób może być także oceniane unikanie udzielenia pomocy darczyńcy, który znajdzie się w trudnej sytuacji. Odwołanie darowizny mogłoby też nastąpić, gdyby po zawarciu umowy stan majątkowy darczyńcy znacznie się pogorszył – do tego stopnia, że wykonanie darowizny oznaczałoby uszczerbek dla jego własnego utrzymania. Inaczej mówiąc, umowę darowizny można by też było odwołać, gdyby np. w przypadku klęski żywiołowej darczyńca stracił tak dużą część majątku, że aby się utrzymać, powinien móc sprzedać pozostałą jego część zapisaną już komuś w umowie darowizny na wypadek śmierci.
Z testamentem jest łatwiej. Spadkodawca może w każdej chwili odwołać zarówno cały testament, jak i jego poszczególne postanowienia.
ZAPIS NA ŚMIERĆ
Do niedawna za pomocą testamentu nie można było bezpośrednio przekazać konkretnego składnika majątku konkretnej osobie – nie pozwalało na to prawo spadkowe. Nawet jeśli wskazaliśmy w testamencie, że mieszkanie ma przypaść naszej córce, a apartament letniskowy na Helu synowi, to i tak spadkobiercy nabywali wspólnie wszystkie składniki majątku wchodzące do spadku, a udział każdego z nich w tym spadku był określony w formie ułamka (np. 1/2 majątku dla jednego dziecka i 1/2 dla drugiego – gdy małżonek spadkodawcy zmarł przed nim). Mało tego – aby stać się właścicielem majątku otrzymanego po zmarłym spadkodawcy, trzeba było przeprowadzić postępowanie sądowe o stwierdzenie nabycia spadku. A następnie dokonać tzw. działu spadku (określić, komu przypadną na własność poszczególne składniki majątkowe). Takie postępowanie może się ciągnąć latami.
Ale to się już zmieniło. Teraz konkretny składnik majątku można przekazać konkretnej osobie. A wszystko za sprawą zapisu windykacyjnego. Zapis można ustanowić w testamencie. Testament z zapisem trzeba jednak spisać u notariusza.
GDY NIE MA TESTAMENTU
Dziedziczenie ustawowe ma zastosowanie, gdy zmarły nie zostawił testamentu. Albo gdy testament wprawdzie jest, ale wskazane w nim osoby nie chcą lub nie mogą dziedziczyć.
Kodeks cywilny precyzyjnie ustawia kolejkę osób do dziedziczenia. Na początek najbliższych, potem trochę dalszą rodzinę… W ramach ustawy w pierwszej kolejności majątek po zmarłym dziedziczą jego małżonek i dzieci. W równych częściach, z tym że część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku. Jeśli małżonek spadkodawcy umarł przed nim, całość spadku dziedziczą dzieci w równych częściach. Jeśli dziecko spadkodawcy nie dożyje otwarcia spadku, a zostawi własne dzieci, wówczas jego udział spadkowy przechodzi na te dzieci.
Jeśli spadkodawca nie miał dzieci, dziedziczą jego małżonek oraz rodzice. W takim przypadku udział męża/żony to połowa spadku. Każde z rodziców dziedziczy zaś po jednej czwartej spadku. Jeśli nie żyje małżonek spadkodawcy, na rodziców przypada cały spadek – po połowie. Jeżeli matka ani ojciec spadkodawcy nie dożyli otwarcia spadku, udział spadkowy, który by im przypadał, przypada rodzeństwu spadkodawcy w częściach równych. A jeżeli w takim przypadku którekolwiek z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, pozostawiając zstępnych, udział spadkowy, który by im przypadał, przypada jego zstępnym.
Do dziedziczenia z mocy ustawy jedna z ostatnich nowelizacji kodeksu cywilnego dołączyła też dziadków. Dziedziczą, jeśli nie żyją małżonkowie, dzieci, wnuki, prawnuki, rodzice, rodzeństwo, siostrzeńcy ani bratankowie – w równych częściach. A jeśli dziadkowie nie żyją – dziedziczą ciotki i wujowie. Co więcej, jeśli spadkodawca nie pozostawił małżonka ani innych bliskich, ustawowo dziedziczą także pasierbowie.
Jeśli okaże się, że zmarły nie miał rodziny, która mogłaby dziedziczyć, jego majątek przechodzi na własność gminy, na której terenie mieszkał przed śmiercią.
WSPÓLNOŚĆ MAJĄTKOWA, KOCIA ŁAPA I INTERCYZA
Wspólność majątkowa zdefiniowana w polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym dotyczy wyłącznie osób pozostających w związku małżeńskim. Nie obejmuje więc osób żyjących w związkach nieformalnych czy partnerskich. Oczywiście osoby takie mogą nabywać na współwłasność (ułamkową) najróżniejsze rzeczy i prawa majątkowe. Nie ma więc przeszkód, żeby partnerzy nabyli na współwłasność mieszkanie. Tylko że tu pojawia się problem zabezpieczenia tego majątku na przyszłość. Bo partnerzy żyjący w związkach nieformalnych nie dziedziczą po sobie. Mówiąc inaczej – nie wchodzi tu w grę dziedziczenie ustawowe. Jeśli osoby żyjące w związkach partnerskich chcą po sobie dziedziczyć, muszą się zdać na testamenty.
Wspólności majątkowej nie ma także wtedy, jeśli małżonkowie przed zawarciem małżeństwa podpiszą umowę rozdzielności majątkowej (intercyzę). Taka umowa zawsze wymaga formy aktu notarialnego. Rozdzielność majątkową można ustanowić też w trakcie trwania małżeństwa. Decydując się na taki krok, małżonkowie powinni ustalić, co z majątkiem nabytym do wspólności – od momentu zawarcia małżeństwa do chwili ustanowienia rozdzielności. Jeśli jakieś przedmioty majątkowe wymagają podziału, można to zrobić w drodze umowy o podział majątku wspólnego. Gdy w skład takiego majątku wchodzą nieruchomości, prawo użytkowania wieczystego lub spółdzielcze własnościowe prawa do lokali, umowa musi być zawarta w formie aktu notarialnego.
To działa także w drugą stronę. Otóż wspólność majątkową można przywrócić. Niezależnie od tego, czy umowę ustanawiającą rozdzielność zawarto przed małżeństwem czy w jego trakcie. W tym celu należy umowę o intercyzie rozwiązać. Od tego momentu powstanie między małżonkami wspólność majątkowa. Tyle że tak przywrócona wspólność nie działa wstecz. Nie obejmuje więc przedmiotów nabytych w czasie trwania rozdzielności.
I na to jest rada. Wspólność majątkową można rozszerzyć na przedmioty nieobjęte nią, np. nabyte przed zawarciem związku małżeńskiego lub w trakcie obowiązywania rozdzielności majątkowej. Małżonkowie mogą zawrzeć umowę rozszerzającą wspólność majątkową choćby na wszystkie nieruchomości nabyte przez nich przed zawarciem związku. Często się zdarza, że żona lub mąż ma kupioną przed ślubem działkę budowlaną, na której małżonkowie chcą następnie wybudować wspólny dom. Jeżeli nie rozszerzą wspólności majątkowej na tę działkę, to wspólnie wybudowany tam dom będzie własnością tego małżonka, do którego należy działka.
Teraz uwaga! Ustanowienie rozdzielności majątkowej w żaden sposób nie zmienia sposobu dziedziczenia. Rozdzielność ma znaczenie tylko za życia małżonków. Po śmierci jednego z nich drugie dziedziczy na podstawie kodeksu cywilnego. Sytuację tę może zmienić pozostawiony przez zmarłego małżonka testament.
Source: http://wyborcza.biz/finanse/1,125887,15264190,Jak_przekazac_majatek.html